Szamani czy uzdrowiciele prowadzący ceremonię spożywania ayahuasci, doskonalą się przez całe życie. Zostali wybrani przez duchy, aby uzdrawiać i pomagać zwykłym śmiertelnikom w dotarciu do innych stanów świadomości, gdy ci tego potrzebują. Jednak zawsze znajdą się osoby, które spożywanie ayahuasci, świadomie lub nie, próbują spłycić i zamiast skorzystać z pomocy i przewodnictwa doświadczonego szamana, działają na własną rękę. Bo taniej, bo na miejscu, bo nie trzeba się fatygować na drugi koniec świata. Bo jest dostępna prawie że od ręki, wystarczy wiedzieć, gdzie w Internecie popytać. Co przecież szkodzi wypróbowanie ayahuasci w domu lub na imprezie? Nie możemy tego podkreślić bardziej:


NIGDY TEGO NIE RÓB!


Ayahuasca to nie zabawka, tylko silna substancja, która ma moc przenoszenia cię poza nasz wymiar, do świata, w którym mieszkają potężne duchy. Nie wszystkie z nich są dobre, a niektóre tylko czekają, aby zwabić naiwnego turystę, który nie zapewnił sobie ochrony szamana. Prawdziwy szaman nie tylko prawidłowo przygotuje wywar, ale tak poprowadzi całą ceremonię, abyś w trakcie podróży był niedostępny dla wrogich duchów.
Należy również pamiętać, że np. w Polsce i wielu innych krajach Europy czy USA posiadanie składników, które mają silne działanie psychoaktywne jest nielegalne. Poza tym rośliny wchodzące w skład oryginalnej ayahuasci rosną tylko w Ameryce Południowej. Oznacza to, że kupując coś, co ma być ayahuascą, tak naprawdę może nią nie być. W Polsce jest ona sprzedawana nielegalnie, więc nie ma żadnych gwarancji, czy sposobów na przekonanie się, co dostarczył ci diler. A oni bardzo często zwiększają swoje zarobki, korzystając z naszej naiwności i nieznajomości tematu, a także niemożności zweryfikowania składu, sprzedając mieszankę różnych substancji, które z ayahuascą nie mają nic wspólnego. Jest to bardzo niebezpieczne i może poważnie zaszkodzić. Naprawdę, lepiej i zdecydowanie bezpieczniej jest wybrać się do kraju, w którym ayahuasca jest dostępna legalnie, a doświadczony uzdrowiciel, w komfortowych warunkach przeprowadzi rytuał.


A co w przypadku, gdy mamy pewność, że mamy do czynienia z prawdziwą ayahuascą? Ot, kolega, który na wakacje wybrał się do Peru czy Ekwadoru, przywiózł ze sobą (przemycił?) prawdziwe rośliny. Niestety spożycie ayahuasci bez doświadczonego opiekuna jest po prostu niebezpieczne. To nie narkotyk, który można spożywać dla zabawy czy odprężenia. To wizyta w świecie, do którego normalnie nie mamy dostępu, a bez przewodnika może zamienić się w bardzo niebezpieczne doświadczenie.


Na koniec warto pamiętać, że w całym rytuale spożywania ayahuasci chodzi również o twoje nastawienie do niego. Aby w pełni z niego skorzystać, musisz być do tego przygotowany. I fizycznie i psychicznie. Jeśli oczekujesz „jazdy”, to najpewniej ją dostaniesz. Twoje doświadczenia będą nieskładne i nie przyniosą ci żadnego uleczenia. Ponadto osoby niedoświadczone mogą poczuć się przygnieceni objawiającymi się wizjami, przez co istnieje poważne niebezpieczeństwo, że zrobią sobie krzywdę. Zwłaszcza jeśli ktoś zdecyduje się na wypicie ayahuasci w klubie, dyskotece lub podczas koncertu. W transie wywołanym przez ayahuascę nasze zmysły są wyczulone jak nigdy dotąd i możemy sobie zaszkodzić.
Rytuał spożywania ayahuasci nie ogranicza się do wypicia roślinnego wywaru. Jest o wiele bardziej skomplikowany. Ważna jest muzyka, otoczenie, a o to wszystko może zadbać tylko doświadczony szaman.