Na całym świecie ayahuascę spożywa się w trakcie specjalnych ceremonii, prowadzonych przez szamana i jego pomocników. W taki sposób robiło się to od tysięcy lat, odkąd odkryto niesamowite właściwości połączenia dwóch południowoamerykańskich roślin. Ta procedura jest znana i praktykowany po dziś dzień. Jednak nie w Brazylii. Chociaż ayahuasca jest obecna w kraju samby, to najczęściej spożywana jest w trakcie mszy, wywodzącej się z tradycji katolickiej.

Jak do tego doszło?

Na początku musimy sobie uświadomić specyfikę kraju takiego jak Brazylia. Jest to bardzo chrześcijański kraj, co jest skutkiem kolonizacji dokonanej przez Europejczyków, pochodzących przede wszystkim z Portugalii. Przywieźli oni ze sobą wiarę chrześcijańską i przekazywali ją mieszkańcom Ameryki Południowej, bez względu czy im się to podobało czy nie. Wpływy Europejczyków były na tyle silne, że region ten do tej pory słynie z bardzo mocnej katolickiej wiary. Jednak nie oznaczało to wśród Brazylijczyków całkowitego odrzucenia świata duchów i tradycyjnych wierzeń. Część z nich została przemycona i dostosowana do katolickich obrzędów. Koniec końców, Brazylia to mieszanka wpływów katolickiej Europy i południowoamerykańskich Indian, z dodatkowymi zapożyczeniami ze źródeł afrykańskich i ezoterycznych.

Jednak do kościoła ayahuascę wprowadził jeden człowiek – Raimundo Irineu Serra. Z dostępnych informacji wynika, że próbował on wywaru ayahuasci od peruwiańskich uzdrowicieli. Po pewnym czasie, podczas ceremonii zaczął on miewać wizje. Ukazywała mu się Matka Boska, która nauczyła go uzdrawiania chorych. I tak Irineu zaczął podróżować po Brazylii i uzdrawiać kolejne osoby, wykorzystując do tego moc ayahuasci oraz wiarę katolicką. Udało mu się zintegrować katolicyzm z takimi elementami szamanizmu i ezoteryki, jak prawo karmy czy reinkarnacja. Z czasem przyjął tytuł  Mestre Irineu i założył kościół Santo Daime. Zyskał taką sławę, że po pewnym czasie nawet wpływowi politycy zaczęli się do niego zwracać z prośbą o pomoc i wsparcie wśród wyborców. Ostatecznie Mestre zmarł w 1971 raku, ale jego kościół przetrwał, a msze, których kulminacyjnym momentem jest picie ayahuasci odbywają się po dziś dzień.

Różne kościoły, te same ceremonie

Na przestrzeni lat powstały różne odłamy kościoła zapoczątkowanego przez Mestre Irineu. Mimo że różnią się one od siebie, to łączy je ceremonia spożywania ayahuasci. Jak wiemy, wywar ayahuasci to bardzo silna substancje, a jednak w brazylijskich społecznościach nie zaobserwowano żadnych długotrwałych skutków regularnego spożywania go. Jest to wynikiem przede wszystkim tego, że przyjmowany jest tylko i wyłącznie na ceremoniach przeprowadzanych przez współczesnych szamanów i uzdrowicieli. Często podaje się go również dzieciom.  

Jak wygląda ceremonia

Sama ceremonia, podobnie jak tradycyjne katolickie msze, odbywa się w kościele, a ludzie zasiadają na krzesłach w kręgu. Ściany kościoła przyozdobione są obrazami Matki Boskiej, Jezusa oraz całej Rodziny Świętej. Czasami obecny jest również obraz przedstawiający Mestre Irineu. Msza zaczyna się od powtarzania modlitw, bardzo dobrze znanych również polskim katolikom: Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario. Jednak zamiast kazania, szaman i wszyscy obecni sięgają po kolei po wywar z ayahuasci. W sumie każdy z uczestników wypija trzy porcje napoju, a cała ceremonia potrwa około kilku godzin. Każdy z wiernych doświadcza oświecenia w samotności, ale obecność innych osób daje im wsparcie w przeżywaniu czasem trudnych, ale oczyszczających chwil.  
Jak widać na przykładzie Brazylii, ceremonie spożywania ayahuasci mogą mieć różny przebieg, w zależności od panujących w danym kraju obyczajów. Jednak pomimo różnic zawsze łączy je jedno. Obecność doświadczonego szamana, który w bezpieczny sposób przeprowadzi cały rytuał i pozwoli w pełni korzystać z mocy zawartej w wywarze ayahuasci.